Poseł

 

 


Mieli czas na reprywatyzację, nie mieli na żłobki

4 maja 2018, 09:06

Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, kandydat Zjednoczonej Prawicy w wyborach na stanowisko prezydenta Warszawy w specjalnej rozmowie z SE:

"Super Express": - Rozdawał pan kiełbaski wyborcze. Wyborcy podchodząc, mówili: nie lubię pana i Ziobry, ale teraz przy kiełbasce jednak pan mnie przekonał?

- Reakcje warszawiaków były dobre i umiarkowane. Często mówili, że barwy partyjne nie mają znaczenia. Chcą, aby ktoś wreszcie zaczął rozwiązywać ich codzienne problemy w stolicy.

- Te umiarkowane z użyciem brzydkich słów?

- Nie, to były rozmowy o mieście i jego problemach. Polityk jest od tego, żeby służyć ludziom. Warszawa jest miastem z olbrzymim potencjałem. Niestety ciągle niewykorzystywanym. Stolica nie rozwija się na miarę swoich możliwości.

- To bogate miasto, więc chyba wykorzystanym?

- Miasto jest od lat targane układami i aferami. Przez to wiele pieniędzy, które powinny pokrywać potrzeby mieszkańców, wycieka do grup interesów. To środki liczone w miliardach. Chce, żeby Warszawa stała się przyjazna, otwarta na wszystkich mieszkańców, a nie na mafię.

- Rafał Trzaskowski wytknął panu, że nie jest pan z Warszawy.

- Od prawie dekady mieszkam z rodziną w stolicy. I moje losy są podobne do losów wielu warszawiaków, którzy nie urodzili się w mieście stołecznym, ale związali z nim swoje losy. Dlatego nie mam zamiaru dzielić warszawiaków na lepszych i gorszych tak jak mój konkurent z PO. Miejsce urodzenia nie ma znaczenia.

Przeczytaj całą rozmowę: Super Express

Imię, pseudonim (wymagane)

Treść komentarza

Przepisz czarne znaki