Ostatnio opublikowany sondaż Millward Brown SMG/KRC dla „Rzeczpospolitej” pokazał niestety bardzo smutny obraz polskiej młodzieży. Dla dużej części naszych młodych rodaków najbardziej cenionymi osobami są znani celebryci Szymon Majewski czy Kuba Wojewódzki. Cenią ich bardziej niż Jana Pawła II, Józefa Piłsudskiego czy Dalajlame.
Nasz Papież jest symbolem wytrwałości w dążeniu do szeroko zaprojektowanego celu, determinacji, głębokiej wiary, nadziei, czy obrony ponadczasowych, uniwersalnych wartości. Uczył, że trzeba pomagać ludziom, podtrzymywał ducha wielu rodzin, które znajdowały się w beznadziejnej sytuacji czy narodów, w których jak w PRL strzelano z ciężkiej amunicji do własnych obywateli. Józef Piłsudzki z kolei jest uosobieniem wielkiego wodza gotowego zginąć dla Ojczyzny, spełnienia marzeń kilku pokoleń o wolnej Polsce czy bezinteresowności w walce o swój kraj.
A symbolem czego jest Kuba Wojewódzki? Ja pamiętam jego spektakularny program, w którym wsadzono polską flagę w…….gówno i nazwano to sztuką. Po prostu zainteresowanie jego „show” lekko spadło i trzeba było zrobić coś kontrowersyjnego, żeby słupki oglądalności poszły w górę. A, że zrobił to kosztem czegoś – czego wartość jest bezcenna? Nieważne, przecież trzeba być na topie. Tylko czy zbezczeszczenie polskiego symbolu, za który zginęło miliony naszych rodaków to naprawdę właściwa postawa? Czy tak postępuje człowiek, który ma uchodzić za idola? Widocznie dla dzisiejszej młodzieży tak. Gość występuje w „TV”, robi szopkę i jest „cool”. A Piłsudski? Jeździł na koniu, machał szablą ….a tak w ogóle to o co mu chodziło?
W takiej sytuacji rodzi się pytanie o to jakie wartości w życiu będą reprezentowały nasze dzieci? Skoro patriotyzm, rodzinna, obowiązki, pomoc bliźnim to anachronizm? Najważniejsze teraz będą(idąc za Kubą Wojewódzkim) opluwanie i niszczenie wszystkiego co stoi na drodze, aby tylko osiągnąć swój cel. Wtedy należy zadać sobie pytanie jaki kraj my zbudujemy? Państwo bez zasad, bez kultury? Kultury, która przecież wyznacza schematy zachowań, wyznacza granice działania i linie, których nie wolno przekraczać. To dzięki niej wiemy, że nie wypada załatwiać swoich potrzeb na środku restauracji czy w autobusie. To ona –czyli inaczej mówić wiedza przekazywana i ugruntowywana z pokolenia na pokolenie pozwoliła zbudować nam wspólnotę, której członkowie nie zabiją się na ulicy – wyrywając sobie przed chwilą kupione rzeczy. Państwo, które nie zadba o tak elementarne sprawy jak nauka o moralności oraz ograniczanie wpływów i czasu na antenie takich postaci jak ww. samo skazuje się na rychłą wegetację. Powstaję amorficzny naród o cechach anarchicznych, którego członkowie nie czując żadnych więzi między sobą(barwy narodowe, flaga, hymn itp. są zdezawuowane) – sami się wyniszczą.
Mój wujek który ma piątkę dzieci zakomunikował kilka lat temu na imprezie rodzinnej, że od lat nie ma w domu telewizora z własnego wyboru(podkreślam, że jest osobą, która skończyła jedną z najlepszych wyższych uczelni w kraju). Wprawił tym w osłupienie wszytych uczestników pogadanki oraz zauważył ironiczne uśmiechy na ich twarzach. Ktoś chyba trochę z przekory spytał się go dlaczego? On odpowiedział lakonicznie: bo chce mieć mądre dzieci…..
Ja należałem do tej grupy, która wtedy podśpiewywała się z niego. Dziś, kiedy przeczytałem wyniki tych badań zrozumiałem o co mu chodziło. W końcu jak mawiał Kardynał Wyszyński „człowiek jak drzewo rośnie powoli”.















